• Wpisów:68
  • Średnio co: 19 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 16:19
  • Licznik odwiedzin:3 060 / 1339 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
zawieszam bloga. dawno mnie tu nie bylo, wiem, ale nie chce mi sie pisac. moze jeszcze tu wroce, sie okaze.
co u mnie ostatnio slychac??
odkad ostatnio tu sie pojawilam schudlam trroszeczke, zaprzyjaziemiam sie z takim D, i on powiedzila ze jak przestane sie ciac to rzuci fajki, nie tne sie az tak dlugo tego nie robilam ale blizny zauwazyl i nie mam zamiaru mu gadc ze tego nie robie, chce zeby rzycil. a tak nudy, szkola wykancza, nara, moze wpadne
 

 
dzis dzien piwa, a ja zadnego piwa nie wypilam... nie chodzi o to, ze duzo kcal. nie chcialo mi sie do sklepu jechac. ale teraz takiego smaka mam...


moje ulubione
 

 
co by napisac po tak dlugiej przerwie...
bawie
smieje sie
jezdze rowerem
spaceruje
rozmawiam
ale to tylko zludzenie szczescia
umieram. umieram kazdego dnia
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
nie mam co robic chodze spac o drugiej,(wczesnie)
wstaje po poludniu. nie jestem do zycia.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
zauważyłam, ze od dawno, dawna sie nie cielam. nawet nie mam czym. narazie. rzadko pisze, bo nie mam neta. mimo diety i cwiczen zauwazylam, ze zanika mi moj jedyny atut, czyli wycieta dosyc mocno talia. nwm czemu.zebra troche sie poszerzyly i biogra, a zwykle ludzie maja jakis odcinek miedzy tym, ale jestem cholernie niska i jakos ta talia mi zanikla. deprecha.
 

 
kurwa wakacje..
za duzo wolnego czasu i wpierdalam jak pojebana. dieta jakos tak srednio mi idzie, ale w dni 0 kcal...
wtedy nie mam umiaru bo mi nie wychodzi, wiec nie patrze ile zjadlam. cwiczenia... boje sie ich bo mam coraz wiecej miesni na nogach, a ona maja byc szczuple!
 

 
wiem, ze ostatnio rzadko pisze, nie mam humoru i nie che mi sie. wszystko sie sypie. pol godziny temu wstalam. wole przespac ten hujowy dzien.
w nocy mam zamiar posprzatac, i znow bede spala do poludnia.
 

 
nie mogam spac, ze sluchawkami na uszach meczylam sie do 3.00..
a o 4.40 juz se obdzilam prubowalam zasnac, ksiazke poczytalam, ale nici. poplakalam i jetem. musze wstawac, zbierac sie do szkoly...
jak mi ssie nie chce!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
moze sie komus wydawac, ze przesadzam z tym ze nikt mnie nie kocha, musi przynajmniej rodzina, bo nie jestem samotkna...
ale oni kochaja dobrze uczaca sie, grzeczna, wesloa, entuzjastyczna Z,
a ja nia nie jestem, kochaja klamstwo, nie mnie nie taka jaka jestem, a prawda mnie nie wyzwoi, bo jak sie dowidzieli prawdy o pirwszych klopotach to nie pomogli, byli gorsi, zero wsparcia, wrzeszczeli, najwazniejsze bylo, co pomysla nauczuciele. nie nawidze ich, tego wypominania jacy to sa inni, a ja...
 

 
hmmm, co na jutro ?
  • awatar personal hell: zawsze coś się znajdzie,byle by zasłonić jakoś ten smutek.
  • awatar ☯ Madeline: proponuję uśmiech,nie ten co zawsze,tylko tak wyjątkowo ten niecodzienny i tak rzadki,prawdziwy :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
dzis bede chyba beczec cala noc i sluchac coldplay i happysad.
nie chce juz niczego, moze schudnac. juz nie wieze w nic, przyjazn to gowno. musze to wreszczie z siebe wyzucic
 

 
tak naprawde nigdy, nigdy nie odczuwalam w 100 procentach tej przyjazni, bo...
nie zachowywali sie jak przyjaciele. chodzi mi o ta pozniejsza przyjazn, trwalsza. przez to, ze sie nie chcialo nie zachowywaly sie jak ktos bliski na kim mozna polegac. moze wydawac sie to glupie, ale...
 

 
ja juz ne potrafie w pelni zaufac. nigdy nie mialam wielu przyjaciol. moi z dziecinstwa... jedena mnie nie akcepyuje drugi nie pamieta o mnie, ale to nie z jego ani mojej winy, tylko rodzicow. pozniej podchodzilam do przyjazni stopniowo. kiedy bylam taka szczesliwa, mialam "przyjaciol"
dwoch dokladnie, myslalam ze bede miala ich na dlugo, ale nie!
jednemy/ jednej juz nie przebacze nie potrafie. drugi... myslam ze bedzie ok, przyznal sie myslam ze wybacze bedzie dalej przyjazn, ale nie potrafie przebaczyc. piszac to dlawie sie lzami. teraz tez sie boje, ze jak zaczne pisac, cala prawde, co sie ze mna dzieje, uzna ze bedze lepiej jak powie rodzicom, nauczycielce wiec sie boje bo mi to nie pomaga. przez to ze pare osob sie dowiedzialo o prolemach mam przejebane, moja przyjazn sie rozpadla.ale moze dobrze, bo wiem ze ta osoba sie zmienila, jak latwo sie zmienia pod wplywem innych osob. ale cierpie. nikomu nie ufam , czuje sie fatalnie. od tej drugiej osoby, torej chcialam wybaczyc, ale to silniejsze ode mnie, nie czuje wsparcia jakkie daje przyjaciolka. przyjaciolka tak sie nie zachowuje, powinna chocby swoim kosztem wspierac, niewazne czy to jej kosztem, czy to sprawiedliwe, czychc se jej czy nie, powinna pomoc, nawej jesli wydaje sie to blahe.
jestem sama. nie nwidze ludzi.
tu pokazuje 80 procent siebie, bo nie moge wiecej, a inni ludzie, rodzina, szkla tylko 20 procent nie pokazuje siebie
przepraszam jezeli cie zranilam, ale nie moge wytrzymac
u mnie nie ma nikogo...
 

 
od ponad tygodnia towazyszy mi ciagly bol glowy, zawroty, zaslabniecia. ale to nie z odchudzania, bo dopiero drugi dzien, wczesniej nic. nie wiem co robic...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
a zapomnialam. dzis drugi dzien nowej diety. wciagu dnia szlo mi nie zle... az do wieczora. mialam nie jesc po 18, ale zalamalam sie zjadla. ale nie jest zle.
515/500 kcal
jutro glodowka...
ciekawe jak mi pojdzie.
 

 
biust-77 cm
talia-60 cm
brzuch- 70 cm
biodra-85 cm
uda (gora i dol)-50 i 40 cm
lydka- 33 cm


  • awatar ∞Smile...Never †: ja nie cierpie swojej figory. jakby te biodra byly zaograglone... ale one sa ..
  • awatar Gość: dobre wymiary :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
juz od dawna sie nie cielam. nie ciagnie mnie do tego. gadali mi ze juestem bardzo uzalezniona, ale nigdy nie bylam. robilam to swojej woli, dalej chce a nie ciagnie mnie nie musze tego robic, ale bede. nie potrafie opisac dlaczego. po prostu
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
wiem, nie pisze zbyt czesto, ale nie mam kiedy...
ostatnio siie cieszylam, bo uda zeszczuplaly
mam tyle roboty. w szkole w domu...
non stop kaza mi cos robic.
 

 
nie mam kiedy pisac, metlik w glowie...
brzydze sie siebie diety nie wypalaja, nie nawidze siebie
 

 
Od poniedzialku zaczynam diete na nowo. Ostatnio nie pisalam bilansu..
W kazdym razie jesli tym razem mi sie uda, pojdzie w miare ok to sprobuje diete abc. Ale jesli zta sabie nie poradze to abc nie ma cozaczynacz...